2 czerwca 2013

Książka jak przyjaciel

Nie wyobrażam sobie życia bez czytania. Kupuję dużo książek, odwiedzam wiele stron, a ostatnio coraz rzadziej rozstaję się ze swoim czytnikiem e-booków. Czytam w każdej wolnej chwili - swoją drogą dlatego nigdy mi się nie nudzi.

Gdzieś słyszałam słowa, że dobra książka jest trochę jak rozmowa z przyjacielem. Szczególnie dla mnie jest to prawdziwe, bo - chociaż mam wokół fantastyczne osoby! - znam bardzo niewielu ludzi, którzy w podobnym stopniu interesują się tym, co ja. I niestety osobiście nie znam nikogo, kto podziela mój zachwyt nad budową i funkcjonowaniem ludzkiego mózgu. Lubię słuchać ludzi, więc czytanie cudzych opowieści o tym, co jest dla mnie ciekawe, jest podwójnie przyjemne. Zwłaszcza dlatego, że słowo pisane jest zazwyczaj dużo bardziej przemyślane i uporządkowane. I trochę też dlatego, że po prostu jestem wzrokowcem.

Czytanie wydaje mi się idealną opcją na znudzenie, na "nakarmienie" swojej ciekawości świata, na samotność, na brak zajęć, na chęć "zainwestowania" w siebie, na wyciszenie, na podróż środkami komunikacji miejskiej albo po prostu na niezbyt dobry humor. Podnosi na duchu i pozwala na bycie "tu i teraz". Poza tym (zwłaszcza u kobiet) czytanie jest jedną z czynności, która stymuluje wydzielanie oksytocyny - hormonu związanego z poczuciem bliskości (a także kilkoma innymi przyjemnymi rzeczami).

Zupełnie jak rozmowa z przyjacielem.

2 komentarze :

  1. A masz czasem taką wewnętrzną potrzebę KUPIENIA nowej, fajnej książki? Jak już ją kupię, to musi ona odleżeć swoje, a ja czekam aż jestem gotowa ją pożreć. Chore. :P
    Uwielbiam czytać!
    I dzięki czytnikowi ebooków czytam WIĘCEJ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takich osób jest coraz więcej na szczęście! :) Nie uważam, żeby z czekaniem z czytaniem było coś nie w porządku :D

      Jeśli chodzi o kupowanie to potrafię wydać ostatnie pieniądze na książki, a i tak już nie mam gdzie ich trzymać. Z resztą wczoraj też nabyłam jedną... ;)

      Usuń