14 lipca 2013

Rozwijanie świadomości

Od jakiegoś czasu ogromną radość sprawia mi kwestionowanie wielu spraw. Podważanie tego, w co bezkrytycznie wierzy wielu ludzi. Myślenie o innych wartościach niż powszechnie uznawane. Sprawdzanie, czy to, co mówi jeden albo drugi ekspert, faktycznie działa w moim życiu.

Generalnie żyjemy na automacie, tak przez lata ewolucji został ukształtowany nasz układ nerwowy. I taki sposób jego działania zazwyczaj dobrze spełnia swoje funkcje. Dzięki temu wszystko, co robimy, jest dużo łatwiejsze niż mogłoby być. I bez tego przetrwanie byłoby przecież niemożliwe. Ale abstrahując od atawizmów i różnych mechanizmów działania ludzkiej psychiki, które mam na myśli, dużo dało mi do myślenia uświadomienie sobie, że większość poglądów, jakie mamy na własny temat, to odbicie opinii innych ludzi. Mocne, prawda? Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że bezkrytycznie przyjęliśmy za prawdę to, co mówią. A przecież wszystko jest subiektywne. Szczególnie w tej kwestii.

To samo dotyczy sposobu życia. Skąd pewność, że coś, co jest dobre dla kogoś, będzie też dobre dla mnie? Ciągnie mnie do ludzi, książek, filmów, ostatnio też blogów, które pokazują mi świat nieznanych mi możliwości. Podziwiam tych, którzy nie boją się być w jakiś sposób inni. Niektórzy mnie przerażają, poglądy innych są dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania. Ale mimo wszystko są dla mnie ogromną inspiracją. Nie jestem typem buntownika, raczej nie wyróżniam się w tłumie. Coraz częściej jednak dochodzę do wniosku, że ramy, jakie narzuca mi otoczenie, stają się po prostu niewygodne, niewłaściwe dla mnie. Dlatego tak lubię nowości. Wydaje mi się też, że ślepe respektowanie niektórych zasad i bezrefleksyjne podążanie za mądrościami innych ludzi jest źródłem największych rozczarowań w naszym życiu. Zasady wypada znać, ale trzeba też wiedzieć, kiedy bezsensownie nas ograniczają. Bycie zainspirowanym to jedno, próby bezmyślnego powtarzania to już zupełnie coś innego.

Nie robię tego zawsze; podważanie wszystkiego, co wiem, byłoby głupotą i kto wie, do czego mogłoby to doprowadzić. Raczej do niczego dobrego. Chodzi mi przede wszystkim o prowadzenie świadomego życia, o ćwiczenie się w mądrym wybieraniu. Odkrywanie tego, czego jeszcze o sobie nie wiem. Pamiętam, że w przeciwieństwie do wielu innych, żyję w czasach i miejscu, gdzie mam wybór. To dla mnie źródło zupełnie nowej jakości w życiu.

1 komentarz :