30 sierpnia 2013

Przydasie


Od kilku dni walczę z przedmiotami, które posiadam. A konkretniej z ich nadmiarem. Chociaż trudno znaleźć u mnie brud, myślę, że biorąc pod uwagę ilość rzeczy w przeliczeniu na metr kwadratowy, mogłabym z powodzeniem konkurować z uczestnikami programu Perfekcyjna Pani Domu. I chociaż świetnie orientuję się, gdzie co mam, już kilka lat temu wypowiedziałam wojnę przydasiom. Mimo to ciągle w zatrważającym tempie przybywa mi rzeczy: ubrań, książek, kartek, długopisów, gadżetów. Nowe zdobywam o wiele szybciej, niż pozbywam się starych. W związku z tym nie trudno się domyślić, że jest tego coraz więcej.

23 sierpnia 2013

O wymówkach i kończeniu zadań słów kilka

Patrzę właśnie na stertę książek, notesów, zeszytów i długopisów, która znowu wyrosła na moim biurku. To, w jaki sposób czytam książki, jest ucieleśnieniem mojej największej przeszkody w osiąganiu celów: zaczynaniu i zostawianiu na później różnych zadań. Szybko się nudzę, więc - żeby było fajniej - potrafię czytać kilkanaście książek jednocześnie. Skutek jest taki, że zajmuje mi to zbyt wiele czasu. Nie trudno zgadnąć, że w pozostałych dziedzinach życia taka technika również wprowadza niezły zamęt. O efektach, a właściwie o ich braku, nie wspomnę...

11 sierpnia 2013

Najlepsza terapia

Dopadł mnie jakiś melancholijny nastrój.

Zawsze, kiedy wkrada się mi jakiś emocjonalny bałagan w życie, mam ochotę sprzątać. Wyrzucić wszystkie niepotrzebne rzeczy. Jakby to właśnie ich nadmiar mnie przytłaczał. Jakby walka z entropią w przestrzeni sprzyjała porządkowaniu myśli.

3 sierpnia 2013

River flows in you

River flows in you to jeden z tych utworów, których mogę słuchać w nieskończoność. Odtwarzam go sobie w różnych sytuacjach (szczególnie przyjemnie brzmi o poranku!) i jeszcze nie udało mi się skończyć bez zapętlania. Śmiało mogę uznać go za jedną z najpiękniejszych kompozycji Yirumy. Należy też do ścisłej czołówki moich ulubionych utworów. Dlatego myślę, że warto poświęcić mu oddzielny wpis.