11 sierpnia 2013

Najlepsza terapia

Dopadł mnie jakiś melancholijny nastrój.

Zawsze, kiedy wkrada się mi jakiś emocjonalny bałagan w życie, mam ochotę sprzątać. Wyrzucić wszystkie niepotrzebne rzeczy. Jakby to właśnie ich nadmiar mnie przytłaczał. Jakby walka z entropią w przestrzeni sprzyjała porządkowaniu myśli.
Czuję, że tym razem pozbędę się naprawdę wielu przedmiotów, większości już nie potrzebuję.

Nie od dziś wiadomo, że sprzątanie to najlepsza terapia.

2 komentarze :

  1. Jak mnie szlag trafia to myję okna. Odkurzam. Trzepię dywan. Robię wszystko, żeby się zmęczyć i.. przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak robię, w tym tygodniu wywaliłam wszystko z szafek w pokoju, powyrzucałam niepotrzebne rzeczy i... i już mi lepiej.

    OdpowiedzUsuń