13 września 2014

Aplikacje Wszechogarniacza cz.2: Todoist

Aplikacje Wszechogarniacza

Jeśli miałabym wskazać jedną aplikację, z którą praktycznie się nie rozstaję, zdecydowanie byłby to mój ulubiony menedżer zadań. Do tej pory zachwalałam go do tego stopnia, że mogę wskazać przynajmniej trzy osoby, które z entuzjazmem zaczęły z niego korzystać (tj. trzy osoby mi się do tego przyznały, ale fantazjuję sobie, że może być ich więcej;). A ponieważ obiecałam opowiedzieć o nim również Wam, czas na kilka ciepłych słów o Todoist - narzędziu do walki z chaosem, które jest jednocześnie rozbudowane i wyjątkowo proste w obsłudze.


Jak mieliście okazję dowiedzieć się kilka miesięcy temu, swoją przygodę z menedżerami zadań zaczęłam od Any.do, który szybko zostawiłam dla Wunderlist. Kiedy także ten nie do końca dał radę, postanowiłam dać szansę Todoist. I to był strzał w dziesiątkę! 

Z aplikacji korzystam od marca tego roku, w związku z tym już czas najwyższy podzielić się z Wami moimi wrażeniami. A te są bardzo pozytywne, bo Todoist mnie jeszcze nie zawiódł. Co prawda, na początku trochę ciężko było mi się przestawić na bardzo prosty, wręcz ascetyczny - w porównaniu z Wunderlist - wygląd. Trudno też było mi pogodzić się z faktem, że część funkcji (np. etykiety, filtry i notatki) jest w tej aplikacji płatna - bo w Wunderlist miałam je za darmo. Dziś nie stanowi to dla mnie problemu i choć wspomniany Wunderlist został w ostatnich tygodniach bardzo dopieszczony (warto to sprawdzić!), ja postanowiłam zostać z Todoist i z przyjemnością zapłacę za dodatkowe funkcje jego twórcom. :)

A teraz do rzeczy. Co w tym menedżerze zadań jest takiego wyjątkowego? Już wyjaśniam.

Warstwa podstawowa


Todoist spełnia swoją podstawową funkcję i to najbardziej działa na jego korzyść. Jest trochę jak myśloodsiewnia, której powierzam, wszystkie zadania, które zaprzątają mi głowę. I to bez obaw, że coś się im stanie. Dzięki synchronizacji w czasie rzeczywistym zadania nigdzie nie giną, więc możemy mieć pewność, że nie przegapimy nic ważnego.

Zadania można przypisywać do projektów (z możliwością ich archiwizacji), można także nadawać im priorytety oraz je hierarchizować (tworzyć podzadania). Tak jak w innych menedżerach zadań, bez problemu przypiszemy im konkretną datę, a w dodatku można robić to na kilka ciekawych sposobów (m.in. poprzez tworzenie zadań cyklicznych). Bez problemu działa też współdzielenie zadań, więc z jego pomocą możemy np. podzielić się z członkami rodziny czy współlokatorami listą zakupów do zrobienia.


Projekty

Aplikacje Todoist


Todoist  jest wszędzie tam, gdzie go potrzebuję. I to w ułamku sekundy. Jest niezawodny w wersji webowej, wtyczka do Chrome to zawsze moja pierwsza deska ratunku, a wtyczka do Gmaila pozwala mi błyskawicznie zanotować e-maile, z którymi będę musiała jeszcze coś zrobić za jakiś czas. A ponieważ otrzymuję takich wiadomości naprawdę dużo, jest po prostu nieoceniony. Jedynie wersja desktopowa mi się nie spodobała...

Za to wersja mobilna to już majstersztyk. Korzysta mi się z niej po prostu bajecznie! Błyskawicznie się synchronizuje i nie tylko najłatwiej zarządza mi się za jej pomocą terminami oraz dodaje nowe zadania, ale też je wykreśla. I tutaj informacja dla fanów Any.do: w Todoist także możemy kończyć zadania poprzez charakterystyczny gest wykreślania. Fajnie, nie? :)

Za wersją mobilną przemawiają także przynajmniej dwa świetne widgety. Pierwszy to przycisk szybkiego dodawania zadań (znajdziecie go na pierwszym zdjęciu w tym poście), który bez konieczności włączania całej aplikacji pozwala błyskawicznie zanotować to, co mamy do zrobienia. Drugi to widget szybkiego podglądu zadań na dziś/na nadchodzący tydzień/z wybranego projektu, który także pozwala być ze wszystkim na bieżąco. 

Poza tym możemy z jego pomocą zrobić jeszcze kilka fajnych rzeczy, jednak nie będę dziś o nich pisać. Mam za to kolejną dobrą informację: to jeszcze nie wszystkie aplikacje Todoist. Więcej bajerów znajdziecie na stronie.


Dodatki: Tendencje wydajności i Todoist Karma


Czyli dwa ciekawe bajery, których poprzednie dwie aplikacje nie miały i chyba szybko mieć nie będą. Dzięki funkcji Tendencje wydajności możemy śledzić ilość ukończonych przez nas zadań:


Uwaga! W rzeczywistości interfejs aplikacji jest biały. :)
W podstawowej wersji możemy też zobaczyć, ile zadań z poszczególnych projektów udało nam się ukończyć w ostatnich 7 dniach (każdy kolor odpowiada kolorowi, który przypisaliśmy konkretnemu projektowi). W wersji premium wydajność mierzymy w ciągu 4 tygodni, a ponadto możemy zobaczyć też listę zadań ukończonych.

Tendencje wydajności c.d.

A na koniec wisienka na torcie, czyli elementy grywalizacji z Todoist Karma:

Todoist Karma

Todoist Karma to system przyznawania punktów, który - mimo swej prostoty - naprawdę motywuje do działania. Punkty dostajemy za dodawanie i wykreślanie zadań oraz korzystanie z różnych "wyższych funkcji programu". Odejmowane są zaś, kiedy na liście mamy przeterminowane zadania. Jak widać na obrazku wyżej, są też levele do zdobycia. ;)

Może nie jest to specjalnie wymyślny dodatek, jednak musicie mi uwierzyć, że nakręca do działania. Kolejne punkty to dodatkowy powód do tego, by być z siebie zadowolonym, a poza tym... to też element frajdy, kiedy w ramach zabawy rywalizuje się z innymi znajomymi, którzy używają tej aplikacji. :)

Podsumowując


Todoist to wyjątkowo prosty w obsłudze interfejs z masą bajerów, które naprawdę uprzyjemniają pracę. Nie można też zapomnieć o korzystaniu z niego, bo telefon codziennie o 9.00 przypomina, co na nas czeka danego dnia. Jest synchronizacja w czasie rzeczywistym, aplikacja jest wszędzie tam, gdzie możesz jej potrzebować, więc... jeśli masz na głowie mnóstwo zadań (i jeszcze więcej marzeń), fajniejszego narzędzia do zarządzania nimi nie masz co szukać! :)

PS: To nie jest tekst sponsorowany!

4 komentarze :

  1. pierwszą pozycją na mojej liście byłoby ... zaglądanie na listę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też należę do grona entuzjastów Todoista :) Dłuuugo się do niego zbierałam, na początku był raczej maszynką do produkowania wyrzutów sumienia niż organizerem, miałam terminy zaległe nawet o miesiąc... Aż w końcu wzięłam się za siebie i teraz jestem już na poziomie średniozaawansowanym! Todoist nie tylko genialnie pomaga w organizacji czasu, nie tylko stanowi dopełnienie mojej słabej pamięci, ale też uczy mnie realnego szacowania własnych możliwości. Patrzę na listę i zamiast w każdym przypadku mówić radosne: "jasne że dam radę!", dwa razy się zastanawiam i czasem z bólem serca stwierdzam, że "nie da jady" (jak mawia moja 2-letnia bratanica) ;) Teraz bez todoista jak bez ręki! Na razie korzystam z niego w pierwotnej formie, tzn wpisz zadanie - wykasuj zadanie. Na projekty, notatki itp przyjdzie jeszcze czas ;) Jestem zachwycona tą apką i dumna z siebie, że regularnie z niej korzystam! P.S. to też nie jest komentarz sponsorowany ;) Pozdrawiam! Em

    OdpowiedzUsuń
  3. O, nie słyszałam wcześniej o tej aplikacji... a chętnie wypróbuję, bo Anydo mnie coraz bardziej zawodzi i już czas na zmianę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przydatna aplikacja, ale raczej nie dla mnie. niestety osobiscie wole miec wszystko zapisane na zwyklym papierze i przyczepione na tablicy.. :D
    http://finewhatev.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń