10 stycznia 2015

Jakie pytania zadajesz sobie każdego dnia? Oto moje

Pytania, które uratują Twój dzień

Chociaż ten tekst mógł równie dobrze powstać w środku lata, jeszcze przez chwilę pozostańmy w klimacie noworocznym. Pierwsze dni stycznia to wystarczająco dużo czasu na to, żeby powoli opanować emocje i skupić się na konsekwentnym działaniu.

A jak wiadomo, jednym z najlepszych wspomagaczy koncentracji jest zadawanie pytań.

Pytania pobudzają ciekawość i zmuszają do myślenia. Nie bez powodu to właśnie je znajdziemy w najbardziej klikalnych nagłówkach czy najlepszych powieściach detektywistycznych. Och, nie wspominając o sesjach coachingowych. :) A ponieważ realizowanie naszych wielkich noworocznych planów wymaga codziennej dyscypliny, dlaczego nie korzystać z pytań właśnie w tym celu? Każdy dzień się przecież liczy.

A więc jaki jest repertuar pytań, które zadajesz sobie każdego dnia? Poza fundamentalnymi ("W co się ubrać?" oraz "Co będę dziś jeść?"), zadbaj o coś jeszcze. :) Ja mam cztery takie, które lubię najbardziej:

Jaki jest najlepszy sposób wykorzystania mojego czasu TERAZ?


Moje podejście do czasu już znacie - szanuję zarówno ten swój, jak i ten innych (dlatego m.in staram się, żeby moje teksty były krótkie). Zadawanie sobie takiego pytania pomaga mi wracać na właściwe tory i sprawia, że mam poczucie, że wykorzystuję swój czas trochę efektywniej.

Co mogę jeszcze zrobić, żeby uznać ten dzień za wartościowy?


To pytanie pomaga mi uratować nawet najbardziej nieudany dzień. Nawet jeśli jego większą część muszę "oddać" komuś lub czemuś innemu, zawsze jest jakiś obszar, na który mogę mieć wpływ. A to pomaga mi go właściwie wykorzystać.

Można też spojrzeć na to w następujący sposób. W marketingu proces tworzenia wartości dla klienta zaczyna się już na etapie planowania produktu, ale z pewnością nie powinien się na tym kończyć. Nawet w końcowych etapach zawsze znajdzie się coś, co może być źródłem jakiejś wartości dodanej. Analogicznie można podejść do swojego dnia: nawet kiedy się kończy, zawsze znajdzie się jakieś działanie, które może sprawić, że będzie jeszcze lepszy. 

Czasami mamy wielkie plany, które przegrywają w zderzeniu z codziennością. Dzięki zadawaniu podobnych pytań przestajesz użalać się nad sobą, a skupiasz na tym, co możesz z tym zrobić. Zadawanie sobie tego pytania pomaga też zauważyć to, co wartościowego robimy.

Jak ma wyglądać najbliższe działanie?


To z kolei pochodzi z metodologii Getting Things Done. Należy zadawać je sobie w odniesieniu do każdego "projektu", za jaki zamierzamy się brać. Chociaż z założenia ma to powodować, że będziemy czuć się ze wszystkimi zadaniami lepiej, jego zadawanie uzasadnia jeszcze jeden fakt. Istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że wykonamy jakieś zadanie, kiedy jest konkretne.

Im większy poziom abstrakcji, tym większe prawdopodobieństwo, że nigdy nie zrobisz tego, co sobie planujesz.

Co byłoby mądrzejsze od tego, co robię teraz?


Zdecydowanie mój faworyt, solidnie przetestowany w codziennej pracy zawodowej. :) Przyzwyczaiłam się już do życia ze świadomością, że zawsze jest więcej rzeczy, które powinnam/chciałabym zrobić, niż czasu, który mogę na nie poświęcić. Dlatego nie pozwalam sobie na zadowalanie się tylko "wystarczającymi" narzędziami, a już tym bardziej na wykonywanie bezsensowych czynności. Może w krótkiej perspektywie czasowej wydaje się to mało ważne, ale w skali roku czy całego życia już zdecydowanie takie nie jest. 

Tak jak w Photoshopie - możesz powtarzać jedną czynność kilkaset razy, a możesz przy pomocy gotowej akcji zrobić to tylko raz i o tym zapomnieć. Czujesz różnicę? A teraz pomyśl o tym w odniesieniu do większych rzeczy.

Zawsze znajdzie się mądrzejszy sposób na wykonywanie danej czynności. Warto przy tym pamiętać, że w życiu płacimy nie tylko pieniędzmi, ale też własnym czasem czy nerwami. A skoro mnie czytasz, zakładam, że ta druga "waluta" jest dla Ciebie dość ważna.

A co jeśli lepszy sposób nie istnieje? Trzeba go po prostu wymyślić. Gwarantuję, że - jeśli będzie rozwiązywał jakiś istotny lub wkurzający problem - wielu ludzi będzie gotowych za niego zapłacić. :)

1 komentarz :

  1. Te 4 pytania są naprawdę...dobre! Ja stosuję z nich tylko: jak ma wyglądać najbliższe działanie? A od początku stycznia chyba nie zadaję sobie, żadnego innego pytania, bo zaczął się okres zaliczeń ;-) Bardzo spodobało mi się pytanie: co mogę jeszcze zrobić, aby uznać dzień za wartościowy? I chyba ono będzie moim faworytem. Bo nieraz się poddaję i mówię sobie, że z tego dnia nie będzie już nic dobrego. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, że również sama końcówka jest ważna - analogia marketingowa podziałała na mnie w 100%!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń